To arkusz do trzymania otwartym w trakcie pracy, nie do jednorazowego przeczytania. Wybierasz pierwsze zadanie dla AI, zapisujesz w liczbach, ile czasu odzyskujesz, i przekuwasz to w konkretną rolę — pola wypełniasz na bieżąco, nie z pamięci po fakcie.
1. Filtr dwóch warunków
Zadanie na start musi spełnić oba warunki naraz. Jeden bez drugiego nie wystarcza.
- [ ] Zjada realne godziny co tydzień. Wraca regularnie i faktycznie zabiera ci czas — nie chodzi o kwadrans raz w miesiącu.
- [ ] Niskie ryzyko, gdy AI się pomyli. Zostajesz w pętli: sprawdzasz wynik, poprawiasz, idziesz dalej, a błąd nikogo nie kosztuje.
Odrzuć wszystko, co zalicza tylko jedno pole. Duża oszczędność czasu, ale kosztowna pomyłka → odłóż na potem. Bezpieczne, ale marginalne czasowo → nie da ci żadnego dowodu.
Zadania, które zwykle przechodzą przez oba warunki:
- Cotygodniowy raport statusowy
- Notatki ze spotkań
- Porządkowanie skrzynki
- Czyszczenie danych w arkuszu
- Prosty research pod jedną decyzję
2. Rejestr dowodu
Zapisuj od pierwszego dnia. Licz cały czas zadania razem ze sprawdzeniem tego, co zwróci AI — nie sam moment, w którym klikasz „generuj”. Zawyżona liczba i tak pęknie przy pierwszym pytaniu przełożonego.
| Zadanie | Czas przed | Czas po | Godziny/tydzień odzyskane | Co robi teraz AI |
|---|---|---|---|---|
| Raport tygodniowy | 2 godz. | 10 min | ~1,8 godz. | zbiera dane i pisze szkic |
Każde domknięte zadanie to nowa pozycja w rejestrze i kolejne odzyskane godziny. To on, a nie lista narzędzi w CV, przekonuje ludzi.
3. Checklista widoczności
Rejestr schowany w twoim folderze nikogo nie przekona. Zrób go widocznym.
- [ ] Pokaż wynik na spotkaniu zespołu — krótko, na jednym przykładzie.
- [ ] Zaproponuj, że rozwiążesz najbardziej uciążliwe zadanie współpracownika (to samo, na które wcześniej narzekał).
- [ ] Dokumentuj wszystko po drodze.
- [ ] Zbierz najlepsze prompty i przepływy w jednym wewnętrznym dokumencie dla całego zespołu — opisz je tak, żeby ktoś bez twojej wprawy odtworzył je w kilka minut.
Jak o tym mówić ZAMIAST: „użyłem do tego AI”. POWIEDZ: „to oszczędziło nam osiem godzin przed raportem kwartalnym”. Pierwsza wersja brzmi jak ciekawostka. Druga jak efekt dla firmy — coś, co przełożony zapamięta i powtórzy dalej.
4. Od utrapień do wąskich gardeł
Kiedy masz już kilka wygranych i ludzie sami przychodzą po pomoc, powtarzasz przegląd z początku arkusza — tym razem na całej firmie. Pytanie się zmienia: nie „co mnie irytuje”, tylko co realnie hamuje firmę.
- [ ] Gdyby jutro zjawiło się mnóstwo nowych klientów, co pękłoby pierwsze?
- [ ] Który proces cały zespół obchodzi bokiem, bo „tak już jest”?
- [ ] Gdzie praca się zatrzymuje i czeka — na czyjąś decyzję, na dane, na jeden plik?
- [ ] Za co firma płaci najwięcej, choć nie musiałaby?
Tam, gdzie pada odpowiedź, jest twój pierwszy prawdziwy projekt. Kilka godzin oszczędzonych zespołowi czyni cię pomocnym; usunięcie wąskiego gardła, o które zahacza cała firma, zarabia jej pieniądze — a to zupełnie inna rozmowa z przełożonym.
5. Jedna liczba
Zsumuj wszystkie godziny i pieniądze, które oddały twoje automatyzacje, w jedną liczbę.
Wzór: suma odzyskanych godzin (albo złotych) ze wszystkich automatyzacji → jedna liczba. Przykład: „w tych automatyzacjach oddaję zespołowi równowartość jednego pełnego etatu rocznie”.
Do wypełnienia:
- Moja suma: __________ godzin / rok
- W przeliczeniu: równowartość __________
- Rola, którą proponuję: __________
- Tytuł: __________
Z gotową liczbą:
- [ ] Idź z nią do przełożonego i nie proś o przysługę — przedstaw konkretną rolę razem z tytułem, opartą na tym, co pokazuje rejestr.
- [ ] Nie proś o tę rolę. Pokaż, że już ją pełnisz.
6. Branże regulowane
Jeśli pracujesz w branży regulowanej: nie kieruj AI na wrażliwe dane i nie automatyzuj niczego bez zgody — ten sam ruch ćwiczysz wtedy po godzinach, na danych zastępczych.
Zasada całego arkusza w jednym zdaniu: roli od AI nie zdobywasz deklaracją, że się na tym znasz, tylko odkładanym dowodem — aż stanie się oczywista.