Wyobraź sobie pięć albo sześć sesji Claude Code odpalonych naraz, każda w osobnej karcie terminala. Jedna pisze kod, druga czeka, aż coś zatwierdzisz, trzecia właśnie skończyła — a ty klikasz między kartami i już nie pamiętasz, która co robi. Znam ten bałagan i właśnie z myślą o nim powstał widok agentów. Pokażę ci, czym jest, jak się go obsługuje krok po kroku i na koniec wspomnę o świeżej komendzie /goal, która dobrze się z nim łączy.
Najpierw dwa pojęcia, żebyśmy mówili o tym samym. Sesja to jedna rozmowa z Claude Code nad konkretnym zadaniem — agent czyta pliki, pisze kod, sam poprawia błędy po drodze. Sesje równoległe (albo jednoczesne) to kilka takich rozmów uruchomionych w tym samym czasie, każda nad czymś innym. A terminal (po angielsku CLI, czyli interfejs wiersza poleceń) to czarne okno, w którym wpisujesz polecenia tekstem, zamiast klikać w przyciski. Brzmi surowo, ale to właśnie tam Claude Code ma najwięcej możliwości — i tylko tam działa widok agentów.
Skąd się wziął ten bałagan
Gdy odpalasz wiele sesji naraz, każda ląduje w osobnej karcie terminala. Po kilku przestaje być jasne, która jest którą. Zatwierdzasz plan w jednej, a chwilę później szukasz tej, która właśnie czeka na twój wkład — i tracisz na to czas.
Anthropic złagodził to wcześniej tak zwanym recapem (po polsku: podsumowaniem). Na końcu każdej sesji dostawałeś krótką notkę o tym, nad czym pracowałeś — całkiem pomocne. Ale to wciąż było podsumowanie pojedynczej karty, a nie spojrzenie na całość naraz.
Czym jest widok agentów
Widok agentów pojawił się 2026-05-12 i na razie jest w fazie podglądu badawczego (research preview) — czyli to wczesna wersja, którą Anthropic udostępnia zawczasu i która może jeszcze bywać niestabilna. Mimo to mnie naprawdę cieszy, bo rozwiązuje dokładnie ten problem.
To jeden widok, w którym masz wszystkie swoje sesje naraz. Wchodzisz w dowolną z nich, oglądasz, co się dzieje, wychodzisz z powrotem na listę i przeskakujesz do kolejnej — wszystko z jednej karty terminala. Zamiast dziesięciu kart i zgadywania masz jedno miejsce, z którego nimi zarządzasz.
Najmocniejsze jest to, że statusy widać na pierwszy rzut oka:
- sesja pracuje — robi swoje, nie musisz nic robić;
- sesja czeka na twój wkład — podświetla się na żółto, bo potrzebuje twojej decyzji (na przykład prosi o zatwierdzenie planu albo o odpowiedź);
- sesja zakończona — robi się zielona i schodzi na dół listy.
Dzięki temu od razu wiesz, gdzie skierować uwagę: żółta sesja czeka na ciebie, reszta poradzi sobie sama.
Jedno zastrzeżenie: widok agentów działa wyłącznie w terminalu, nie w rozszerzeniu do edytora kodu (na przykład do VS Code). Jeśli do tej pory trzymałeś się rozszerzenia, bo wydaje się przyjaźniejsze — spokojnie, terminal nie gryzie, a zwykle ma po prostu najwięcej możliwości. Warto się przełamać.
Jak się go obsługuje
Brzmi to jak długa lista komend, ale w praktyce wystarczą ci dwa, trzy ruchy. Reszta to opcje awaryjne.
Nawigacja strzałkami. Będąc w dowolnej sesji, naciskasz strzałkę w lewo — i otwiera się widok agentów z listą wszystkich sesji. Żeby wejść w konkretną, ustawiasz się na niej i naciskasz strzałkę w prawo. Żeby wrócić na listę — znowu w lewo. Po samej liście poruszasz się strzałkami w górę i w dół albo zwyczajnie myszą.
Odpalenie nowej sesji. Najprościej: będąc już w widoku agentów, po prostu wpisujesz opis zadania — i to od razu uruchamia nową sesję. Nic więcej nie trzeba.
Są też komendy, które robią to ręcznie, gdyby przydały się w szczególnej sytuacji:
/bg(od angielskiego background, czyli „tło”) — wrzuca bieżącą sesję do widoku agentów. W praktyce sesje prawie zawsze same tam trafiają, więc/bgto opcja awaryjna na te rzadkie razy, gdy któraś nie wskoczy.claude --bg "opis zadania"— startuje nową sesję od razu w tle, w widoku agentów. Drobny haczyk tej wczesnej wersji: opis trzeba ująć w cudzysłów. Nawiasy kwadratowe nie działają.claude agents— otwiera widok agentów w świeżo uruchomionym terminalu.
Dwie czynności warto zapamiętać osobno:
- Skasowanie sesji. Zaznaczasz ją na liście i naciskasz Ctrl+X dwa razy — to ją zamyka.
- Odpowiedź sesji, która czeka. Gdy widzisz żółtą sesję z pytaniem, naciskasz spację, wpisujesz odpowiedź i wysyłasz ją — wprost z widoku, bez wchodzenia w samą sesję.
Tyle wystarczy do codziennej pracy. Jeśli ta lista komend wydaje się przytłaczająca, nie przejmuj się — na co dzień i tak najczęściej będziesz tylko przeskakiwać strzałkami i wpisywać kolejne zadania.
Gdy żonglujesz kilkoma projektami
Tu właśnie ręczne komendy pokazują swoją wartość. Każdy projekt trzymasz w osobnym katalogu (folderze na dysku). Jeśli uruchomisz sesję, będąc w danym katalogu, zostanie ona przypisana do tego projektu. Możesz więc przejść do innego katalogu, odpalić tam sesję — i w widoku agentów masz obok siebie sesje z różnych projektów naraz. Wygodne, gdy prowadzisz kilka rzeczy równolegle.
Jest jedno ograniczenie, typowe dla tak wczesnej wersji: na liście nie widać jeszcze łatwo, w którym katalogu siedzi dana sesja. Da się to sprawdzić, wchodząc w sesję, ale na pierwszy rzut oka tego nie ma. Spodziewam się, że to dojdzie z czasem.
Anthropic wskazał cztery typowe wzorce użycia widoku agentów. Wśród nich dwa, które warto nazwać wprost: skalowanie liczby równoległych sesji — czyli prowadzenie coraz większej liczby zadań naraz — oraz zarządzanie długo działającymi agentami, czyli takimi, które pracują nad jednym zadaniem przez dłuższy czas.
Na marginesie: komenda /goal
I tu wchodzi /goal — osobna, też świeża komenda, która ładnie spina się z widokiem agentów. To dygresja, bo artykuł jest o samym widoku, ale warto ją znać.
Zamiast wydawać Claude Code jedno polecenie, ustawiasz cel, a agent sam eksperymentuje i próbuje różnych podejść, aż go osiągnie. Potrafi pracować godzinami, także w nocy, i wraca dopiero, gdy cel jest zrealizowany. Działa to podobnie do funkcji „goal” w Codeksie — to znana pętla nazywana „Ralph Wiggum”: próbuj, sprawdź, popraw, powtarzaj.
Jedna rzecz przesądza o skuteczności: cel musi być mierzalny. To trochę jak w automatycznym researchu w stylu Karpathy'ego — optymalizujesz pod konkretną metrykę, którą da się jednoznacznie sprawdzić. „Zbuduj mi grę” jest zbyt ogólne; agent nie wie, kiedy uznać zadanie za skończone. W praktyce /goal to prompt jednostrzałowy — jedno polecenie na cały, długi przebieg — więc jakość tego polecenia jest kluczowa. Im precyzyjniej opiszesz, do czego dążysz i po czym poznać sukces, tym lepszy wynik.
Związek z widokiem agentów jest prosty: sesje /goal bywają długie, więc dobrze mieć je w jednym panelu, gdzie spokojnie je obserwujesz i nimi zarządzasz, zamiast pilnować każdej w osobnej karcie.
Czego się spodziewać i co z tego wynika
Pamiętaj, że to podgląd badawczy — może mieć błędy. U mnie przy pierwszym uruchomieniu komputer potrafił się na chwilę przymulić. Nie traktuj tego jako wersji, która ma działać idealnie; traktuj jako wczesny dostęp do czegoś, co ma sens.
A jeśli po tym wszystkim nie widzisz w widoku agentów wartości — to prawdopodobnie znaczy, że nie odpalasz wielu sesji naraz. Czyli nie używasz jeszcze Claude Code jak swojego systemu operacyjnego do pracy, tylko jak pojedynczego pomocnika. To zupełnie w porządku miejsce na start. Ale gdy zaczniesz prowadzić kilka zadań równolegle, szybko poczujesz, że równoległa praca z agentami potrzebuje jednego miejsca dowodzenia, a nie dziesięciu rozsypanych kart.
Najprostszy następny krok: przy okazji kolejnej sesji naciśnij strzałkę w lewo i rozejrzyj się. Reszta wyjaśni się sama, gdy zaczniesz w tym widoku pracować.